Jestem absolwentem poznanskiej polibudy, a w pokera gram od 1,5 roku - glownie live. Teraz zaczalem grac na CD Poker korzystajac z bonusu PokerKings.pl.
Moja historia z pokerem sie zaczela w momencie, gdy w akademcu zaczely sie nieziemskie lagi, takie ze czlowiek nie mogl sobie spokojnie grac w Dote i pewnego wieczora ze znajomymi postanowilismy kupic zetony i sobie pograc. Zaczelismy od gry typowo 4fun, a kara dla przegrywajacego bylo ze musial ganiac po piwo. Potem znajomi wpadli na pomysl, zeby ustalic wpisowe za 5 zeta, co by to wygrany mial na to piwo. Ponad pol roku temu wyladowalismy w pewnej knajpie w Poznaniu, gdzie ludzie grali i graja do dzisiaj na stawkach 0.10/0.20 z buy-inem 20 zeta, chociaz zdarzylo mi sie tam juz grac cash 0,50/1,00. Kwoty nie sa porazajace, jednak mozna sobie na piwo cos ugrac, bo przewaznie na stole lezy 300 - 400 zlotych. Jestem graczem, ktory najlepiej czuje sie w grze live na stolach typu shorthanded. Ze znajomymi, z ktorymi gram regularnie co tydzien, bralismy udzial pod koniec maja w turnieju studenckim organizowanym w hattricku. Z naszej trojki 2 osoby doszly do FT. Ja przez badbeata zakonczylem ten turniej na 9-tym miejscu, a kumpel ukonczyl na 3-ciej pozycji. Zrobilem call za 80% mojego stacka (moze troche wiecej) z mid pair, koles mial fd i doszlo mu na riverze i zamiast miec ponad 2 razy tyle chipsow co drugi gracz zostalem shortem ze stackiem okolo 10 BB. Dostalem QJ wpadlem na AA i po zawodach. Z uwagi na fakt, ze przez ten zbieg okolicznosci wyladowalem na zarabistej imprezie, gdzie poznalem moja 'nagrode pocieszenia' stwierdzam ze dobrze, ze sie stalo jak sie stalo
Przed swietami stwierdzilem, ze przesadzam z pokerem. Gralem w czwartek, sobote i poniedzialek. Bilans - 650 zeta na plus. Zreszta szczegolnie sobota to byla przesada. Zaczelismy grac o 23:00, a skonczylismy w niedziele o 14:30, co jest jak narazie moja najdluzsza sesja pokerowa. Wlasnie w tej grze okolo godziny 3:00 zostalo nas tylko 3-ech i zwiekszylismy blindy z 0,10/0,20 do 0,50/1,00. W pewnym momencie bylem 200 zeta w plecy, ale od jednego farta (blefowalem z King high, doszedl K na riverze, takze potem zamiast blefu zrobilem value bet) zaczal sie moj comeback i wygrywanie wszystkich duzych potow, bylem jak to sie mowi 'in the zone.' W godzinach porannych zaczela grac z nami barmanka. Typ gry - dealers choice. Najczesciej na jedno okrazenie szly 2 rozdania holdema i 2 omahy (jedno zwyklej i jedno hi-low). Bylo tez pare rozdan pineapple, co w sumie przynioslo kupe smiechu, bo bardzo czesto na flopie wypadaly karty, ktore wyrzucalismy. Sesje skonczylem okolo 400 zeta na plus - pisze okolo, bo sporo wypilismy. Mniej, wiecej o 12:00 barmanka powiedziala, ze wypilismy cala wodke z baru
Z ciekawszych rozdan pamietam tylko 3 - jedno w omahe high-low i dwa w holdema.
Pierwsze, omaha high-low:
Bylem na blindach z dobrym wyjsciem na lowa (reka w stylu A237 - dokladnie nie pamietam i chyba do tego A z czyms tam byl suited), a ze nei bylo podbicia to obejrzalem sobie flop: K33 rainbow, czyli tripsy na flopie a lowa raczej nei bedzie. Raise zeby sie zorientowac gdzie sie jest - 1 call i 2 foldy. Na turnie spadla 3-ka, czyli ja mam quadsy na lapie i daje Bet 3/4 pota i tu zostalem zaskoczony, bo dostaje reraise all-in, easy call. Na riverze wypadl jescze krol i tutaj juz stracilem pewnosc, bo spodziewalem sie scenariusza ze mi klient pokaze KK i pograne, ale na szczescie mial tylko fulla (4-ty mozliwy uklad z boardu) i zgarnalem 300 zeta z puli.
Drugie, holdem:
A9s na rece, raise (raz pozycja - button, a dwa ze na 4 osoby to jest to naprawde dobra karta).
Flop: 235 rainbow
SB check, CO check i no ja daje tez check.
Na turnie przychodzi 9. Teraz SB podbija, CO fold i ja dalem reraise z 2-och powodow - check flopa na takiej pozycji i potem bet na turnie moze byc dwuznaczny: albo klient ma bardzo silna reke typu 22, 33, 55, A4s i czekal na cbet albo ma cos w stylu 44 i chce ukrasc pota, albo na turnie dostal fd. W moim mniemaniu reraise jest dobrym zagraniem, bo jezeli sprawdzi to ma draw do koloru (albo A4s, tak ze oprocz strita ma fd, co by bylo najgorsza z opcji, ale przez to ze mamy pozycje, jego bet na riverze w przypadku gdy nie dojdzie karta do koloru bedzie oznaczal wlasnie ta karte i mozemy spokojnie spasowac), jak zrobi reraise to bedzie mial albo A4 albo set i teraz musi bronic swojej reki zeby nie przegrac na riverze i wtedy robimy fold, gdzie koszta beda podobne do tych, ktore bysmy poniesli za sprawdzenie po riverze, a co nalezy zauwazyc nie dajemy mu karty za free w przypadku kiedy by mial draw. Sprawdzil sie niestety ten scenariusz, w ktorym on przebil i to niemalo bo do 120 zeta i spasowalem, pokazujac mu A9, a on mi 22.
Trzecie, holdem:
KK na CO, takze standardowo raise, BTN fold, SB reraise, BB fold, ja dalej reraise - SB call.
Flop: 964 - mozliwosc diamond flush draw.
SB daje bet 30 zeta i teraz mnie to strasznie zastanowilo, co klientka ma za karte, bo gralem juz z nia troche i mam swiadomosc, ze ona wie ze ja moge miec tylko 6 rak przy takiej liczbie graczy przy tak zagranym preflopie tj.: AA, KK, QQ, JJ, TT, AKs, a ona z kolei ma swiadomosc, ze ja musza ja stawiac, albo na AQs albo mid-pair. Zagranie w jej wykonaniu narzucilo mi pierwsza mysl ze ma AA, ale bardzo szybko przeanalizowalem jej poprzednie rozegrania AA pf i doszedlem do wniosku ze by nie sprawdzila tylko weszla all-in, gdyz nie przypomnialem sobie ani jednego przypadku, kiedy by tak grala asy, takze ta reke szybko odrzucilem. Teraz pojawia sie problem seta, bo zeby sprawdzic czy go rzeczywiscie ma to musialbym podbic do 100 zeta, a ona ma tak na oko jakies 160 zeta w stacku lacznie z tymi 30 zlotymi ktore wlozyla jako bet na flopie i jak pojdzie all-in to bede musial sprawdzic na wypadek jakby miala to AQs i zagrala agresywnie, a najprawdopodobniej doplace 60 zeta zeby miec mniej niz 10% zeby przyfacic krola czy to na turnie czy na riverze. Skonczylo sie tak, ze postawilem ja ze ma na rece albo topory albo balwanki i chce zobaczyc czy sa one dobre, bo jezeli by miala set to lepiej by bylo na jej miejscu poczekac, gdyz na 99,9% bede cbetowal post flop, a zagrala tak bo dobrze wie ze jestem zdolny w takim przypadku zrzucic overpair. Po odliczeniu stowki i popchnieciu jej na srodek balem sie tylko natychmiastowego all-in, ale ona zaczela sie zastanawiac co zrobic i wiedzialem juz, ze moje kowboje sa dobre. Zapytala sie mnie czy jak zrzuci to czy jej pokaze, co mam i mysle, ze tutaj popelnilem blad, bo powinienem jej pokazac Kd, to moze by pomyslala ze mam AdKd, tymbardziej ze dobrze wie ze ja takie drawy gram bardzo agresywnie, albo mam AKo i chce kupic pot no ale madry czlowiek po czasie (nie pisze po szkodzie bo szkody w sumie nie bylo






]
]
]
]
] (two pair, Eights and Threes)
]
]
]
]
:10c
]
]
]
] (a pair of Jacks)
$0,59
]
]
] (high card King)
]
]
]
]